Śmierć właściciela konta nie kończy relacji z bankiem – ona dopiero ją komplikuje. Rachunek zostaje zablokowany, środki są „zamrożone”, a bank czeka wyłącznie na dokumenty: prawomocne postanowienie o nabyciu spadku lub akt poświadczenia dziedziczenia. Jeśli zmarły miał długi, wierzyciele mogą zaspokajać się z masy spadkowej, a więc także z tego, co znajduje się na rachunku. Brak reakcji spadkobierców oznacza, że prawo zadecyduje za nich.
Dlatego tak ważne jest, by jeszcze za życia wiedzieć, co kryje się w BIK i rejestrach dłużników, oraz świadomie zarządzać swoimi finansami – od tradycyjnych kont po aplikacje typu Revolut. Nowoczesne usługi dają wygodę, wielowalutowe konta, sejfy oszczędnościowe i inwestycje, ale nie zwalniają z odpowiedzialności. Porządek w dokumentach, testament, przemyślane dyspozycje na wypadek śmierci i regularna kontrola zadłużenia to jedyny sposób, by bliscy nie odziedziczyli przede wszystkim problemów.